Strona Główna
  AKTUALNOŚCI    ||    GARNIZONOWE ZESPOŁY CARITAS    ||    WYDAWNICTWO    ||    KONTAKT
25.01.2010
.Troska o godność osoby ludzkiej to przecież główny cel pomocy charytatywno – humanitarnej, podkreślił gospodarz sesji, rektor UKSW ks. prof. Ryszard Rumianek

Konferencja na UKSW: „ Ludzie ubodzy i ofiary wojny jako odbiorcy pomocy charytatywno- humanitarnej”


- Cieszę się, że ta konferencja wpisuje się w myśl Patrona Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Troska o godność osoby ludzkiej to przecież główny cel pomocy charytatywno – humanitarnej, podkreślił gospodarz sesji, rektor UKSW ks. prof. Ryszard Rumianek. W Sali Schumanna Audytorium Maximum UKSW odbyła się 25 stycznia 2010 r. się sesja „ Ludzie ubodzy i ofiary wojny jako odbiorcy pomocy charytatywno-humanitarnej”. To kolejna inicjatywa komisji charytatywnej Synodu Ordynariatu Polowego WP.

W sesji uczestniczyli przedstawiciele Sztabu Generalnego z gen. dyw. Bogusławem Packiem na czele, rektor WAT, gen. bryg. Zygmunt Mierczyk z podchorążymi z WAT, studenci UKSW, księża kapelani członkowie Komisji Charytatywnej Synodu OPWP. Obecny był przedstawiciel armii francuskiej, funkcjonariusze Straży Granicznej i Służby Celnej.
Sesję zorganizował Instytut Socjologii Wydział Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie we współpracy z Ordynariatem Polowym Wojska.
Konferencję otworzył Ks. dr hab. Tadeusz Bąk, Dyrektor Instytutu Socjologii WNHiS UKSW.
Jako pierwszego prelegenta rektor UKSW zaanonsował i powitał „przyjaciela UKSW” – Biskupa Polowego WP gen. dyw. prof. dr. hab. Tadeusza Płoskiego.
Biskup Płoski wystąpił z referatem „ Ludność cywilna i ofiary wojny w świetle międzynarodowego prawa humanitarnego”. Ordynariusz wojskowy zachęcił uczestników do zgłaszania uwag i spostrzeżeń, by spotkania i dyskusje synodalne miały charakter twórczy. Wspomniał również o swojej niedawnej wizycie w Watykanie i spotkaniu z Benedyktem XVI.
Sesji przewodniczył był Ks. prof. Jarosław Koral, Dziekan Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych UKSW.
- Wojna zawsze miała dwa oblicza: jedno ukształtowane przez przemoc, a drugie przez współczucie – mówił Bp Płoski. - Wiek XIX zapisał się w dziejach jako stulecie, w którym państwa i narody uświadomiły sobie swą wspólną odpowiedzialność za człowieka. Społeczeństwa zrozumiały, że jeśli chcą zapanować nad swoją zdolnością niszczenia, muszą nakłonić wszystkie umysły do akceptacji «nakazów humanitarnych» (Konferencja Haska z 1899 r.). Jednakże ich moc wiążąca będzie respektowana tylko wówczas, gdy siły moralne i religijne zdołają dotrzeć do serca każdego człowieka i sprawić, że pohamuje on swą skłonność do przemocy. Nie jest przesadą stwierdzenie, że Kościół jako sumienie ludzkości i «znawca spraw ludzkich» uczestniczy aktywnie w tych dążeniach, podkreśli Bp Płoski.
12 sierpnia 2009 roku obchodziliśmy 60. rocznicę podpisania Konwencji Genewskich, przypomniał dalej ordynariusz wojskowy. W praktyce prawie cała społeczność międzynarodowa, zobowiązała się uroczyście do „przestrzegania i egzekwowania w każdych okolicznościach” Konwencji Genewskich, które w formie bardzo rozległej i szczegółowej zapewniają ochronę rannych i chorych w czasie wojny lądowej (Konwencja I), ochronę rannych, chorych i rozbitków w czasie wojny morskiej (Konwencja II), ochronę jeńców wojennych (Konwencja III) i ochronę ludności cywilnej (Konwencja IV).
Przepisy zawarte w tych czterech Konwencjach zostały później uzupełnione przez dwa dodatkowe Protokoły, uchwalone w Genewie w 1977 roku: Protokół I określa zasady postępowania podczas międzynarodowych konfliktów zbrojnych, a Protokół II - podczas konfliktów, które nie mają charakteru międzynarodowego. Całość Konwencji zawiera łącznie 532 przepisy.
Prawo międzynarodowe , mówił dalej prelegent, otacza szczególną ochroną rannych, chorych i rozbitków, rozciągając ją także na miejsca ich pobytu i leczenia, na środki transportu, którymi się przemieszczają, oraz na personel, który zapewnia im opiekę medyczną i pomoc duchową. Ranni, chorzy i rozbitkowie, którzy tracą automatycznie status «wrogów», mają prawo oczekiwać humanitarnych warunków bytu i takiegoż traktowania ze strony tych, których władzy podlegają; mają prawo do leczenia, mają prawo do ochrony przed przemocą zagrażającą nietykalności osobistej lub życiu oraz przed eksperymentami biologicznymi; mają prawo domagać się, aby nie pozostawiano ich celowo bez opieki lekarskiej, nie narażano na zakażenia i infekcje.
Konsekwencją tych przepisów jest oczywiście, przypominał Bp Płoski, zakaz atakowania stałych obiektów sanitarnych, szpitali polowych i środków transportu rannych oraz obowiązek ich ochrony, jeśli zostaną zdobyte. Także personel sanitarny i osoby duchowne mają prawo do poszanowania swoich praw i do ochrony w każdych okolicznościach. Osoby te powinny być zaopatrzone w dobrze widoczny znak ochronny czerwonego krzyża lub czerwonego półksiężyca. Przywołał jednak przykład Błogosławionego ks. Kmdr. Władysława Miedonia, który nie skorzystał z tego prawa i poszedł ze swoimi marynarzami do Dachau.
Kolejną kwestia poruszona przez Bp. Płoskiego było prawo do ochrony swojej godności żołnierzy wziętych do niewoli. - Mają oni prawo do humanitarnego traktowania w każdych okolicznościach i bez żadnej dyskryminacji opartej na kryteriach płci, rasy, narodowości, poglądów politycznych, przekonań religijnych; nie wolno ich maltretować, zastraszać ani poniżać, pozbawiać własności osobistej ani wystawiać na widok publiczny; otrzymywać żywność i odzież w wystarczającej ilości, to samo dotyczy środków czystości i opieki lekarskiej; nie wolno ich wykorzystywać do prac zagrażających zdrowiu, niebezpiecznych lub poniżających ani też mających cele militarne.
Kolejna grupa chroniona przez prawo humanitarne to osoby cywilne, które znajdą się w ręku nieprzyjaciela. Mają one prawo do poszanowania własnej osoby, godności, praw rodzinnych, przekonań i praktyk religijnych oraz obyczajów. Należy je zawsze traktować humanitarnie i chronić przed aktami przemocy, zastraszaniem, poniżaniem i ciekawością publiczną. Należy szczególnie chronić kobiety przed wszelkimi zamachami na ich godność, a zwłaszcza przed gwałtem, przed zmuszaniem do prostytucji i wszelkimi poniżającymi praktykami. Także nieletni i starcy mają prawo do szczególnej ochrony. Osoby cywilne mają prawo porozumiewać się z organizacjami odpowiedzialnymi za ich ochronę lub z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża. Biskup Płoski podkreślił również, że w celu zapewnienia ochrony ludności cywilnej na terenach okupowanych strona prowadząca wojnę winna zadbać o poprawne funkcjonowanie struktur administracyjnych i socjalnych, o bezpieczeństwo i zachowanie porządku publicznego. Strona kontrolująca dane terytorium winna też zapewnić ludności cywilnej środki niezbędne do życia, a w przypadku ich niedoboru dopuścić - na określonych warunkach - pomoc humanitarną, dostarczoną przez organizacje neutralne i bezstronne .
Kraj okupujący nie ma też prawa dokonywać przymusowych przesiedleń ludności. Może co prawda całkowicie lub częściowo usunąć cywilnych mieszkańców określonego regionu, jednakże tylko w takiej mierze i na taki okres, jak tego wymaga bezpieczeństwo samej ludności cywilnej lub konieczność natury militarnej.
Biskup przypomniał również, że wśród zasad ochrony ofiar wojny ważne miejsce zajmują przepisy zapewniające wolność sumienia, religii i kultu, chroniące personel religijny i jego funkcje oraz miejsca i obiekty kultu, stanowiące dziedzictwo kulturalne i duchowe narodów. O nienaruszalności zasad fundamentalnych mówi słynna «Klauzula Martensa» Konwencje powołują się na «prawa ludzkości» oraz «nakazy moralności publicznej»: chodzi tu o fundamentalne wartości, wpisane w samą naturę relacji między ludźmi i społecznościami, które same w sobie (ponieważ opierają się na podstawowych pojęciach człowieczeństwa i moralności publicznej) wpisują się w system prawa jako ius naturae. Doświadczenie zaś poucza nas, że poszanowanie międzynarodowego prawa humanitarnego zależy przede wszystkim od tego, czy każdy człowiek ma świadomość wartości osoby
Na zakończenie swojego wystąpienia Biskup Płoski mówił o apelu Jana Pawła II, wzywającego do rozbudzenia „ nowej wyobraźni Miłosierdzia”
Jej przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim, tak aby gest pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej wspólnoty dóbr”.
Kolejny referat poświęcony „Ofiarom wojny” przestawił prof. dr hab. Wiesław Wysocki (INH UKSW).
Już w Średniowieczu, przypomniał historyk z UKSW, starano się zmniejszyć okrucieństwo, traumę wojny, wprowadzając instytucję „Rozejmu Bożego”. Paweł Włodkowic w swoim traktacie „ O wojnie sprawiedliwej” wprowadził treści humanizujące. To w Średniowieczu czarna flaga oznaczała miejsce w miarę bezpieczne, gdzie gromadzono rannych. Szczególną troskę o rannych wykazywał Kościół. Np. Zakon Trynitarzy zajmował się m.in. wykupywaniem rannych jeńców z niewoli.
Swoistym paradoksem, podkreślił prof. Wysocki jest to, że druga połowa XX w, to okres najbardziej konfliktogenny w dziejach, mimo bogactwa konwencji, umów międzynarodowych, traktatów i uregulowań prawnych, mającym zapobiegać konfliktom.
Prelegent przedstawił definicję pojęcia ofiar wojny sensu largo. W tym rozszerzonym pojęciu mieszczą się m.in. oprócz zabitych, rannych, ofiary przymusowej, ciężkiej pracy, jeńcy i inwalidzi wojenni pozbawieni opieki medycznej, deportowani, wypędzeni, przymuszeni do emigracji, pozbawieni praw, dotknięci represjami, dotknięci chorobami w wyniku działań zbrojnych, rodziny i otoczenie dotknięte traumą wojenną. Prof. Wysocki odniósł się dalej do sporu wokół liczby ofiar wśród polskich obywateli w czasie II wojny światowej. Powielana jest przekłamana liczba (np. przez Normana Daviesa) ustalona arbitralnie zza biurka przez Jakuba Bermana, mówił prof. Wiesław Wysocki. Tymczasem liczba podawana ostatnio wynosi 14, 2 mln. I nie jest to zamknięta liczba. Faktem jest, że praktycznie każda polska rodzina została dotknięta stratą krewnych, dalszych czy bliższych.
W starożytnych eposach miarą sukcesu militarnego był „stos martwych wrogów”. Obowiązywał tu topos zawyżonych liczb. To zawyżanie liczby pokonanych służyło wywołaniu słusznego gniewu albo wymuszeniu odszkodowań. Decyduje tu, kto i kogo liczy, a więc perspektywa ofiar lub perspektywa sprawcy.
Gdy w grę wchodzi doświadczenie graniczne, takie jak trauma wojenna, mówił na zakończenie prelegent, mamy do czynienia z niewyobrażalną grozą, która jednak…domaga się wyrażenia. Nieuchwytna groza wymyka się statystyce.
Ks. dr hab. Janusz Mierzwa ( IS UKSW) poruszył temat “Pomoc charytatywna a humanitarna. Próba ujęcia różnic.”
Prelegent przywołał m.in. rozróżnienie form pomocy charytatywnej wg Andrzeja Bogusławskiego z Mazowieckiego Centrum Przedsiębiorczości chrześcijańskiej : tradycyjna – rozdawanie dóbr materialnych; współczesna – rozdawanie narzędzi pracy i przekazywanie wiedzy; nowoczesna – rozwijanie przedsiębiorczości u potrzebujących. Prelegent scharakteryzował dalej skuteczność wymienionych form pomocy. Na zakończenie ks. dr Mierzwa wskazał różnice między pomocą charytatywna a pomocą humanitarną na podstawie 4. kryteriów : źródła pomocy, inspiracje, adresaci, źródła finansowania Żródłem pomocy charytatywnej jest religia , a humanitarnej ustawodawstwo. Pomoc charytatywna (Caritas – cnota teologiczna) inspirowana jest Miłosierdziem , a pomoc humanitarna - humanitaryzmem ( kierunek etyczno – społ. we Francji w i poł. XIX w.- egalitaryzm, braterstwo). Adresatami pomocy charytatywnej są permanentnie potrzebujący pomocy, a pomocy humanitarnej – ofiary kataklizmów.
Źródłem finansowania pomocy charytatywnej są zbiórki, darowizny, dotacje, a pomocy humanitarnej – subwencje państwowe.
- Pomoc charytatywna i humanitarna, konkludował ks. dr Mierzwa, jest jak Invocatio Dei ( wezwanie do Boga) i Spiritus ius ( duch prawa) w Konstytucji.
Kanclerz Kurii Polowej ks. dr Leon Szot ( IS UKSW) przedstawił zagadnienie „Pomocy humanitarnej w obliczu konfliktu zbrojnego”.
Jan Paweł II w encyklikach Veritatis Splendor i Evangelium Vitae określił cywilizację, która degraduje życie i ludzką godność mianem „cywilizacji śmierci”. Mówiąc o wojnie podkreślił, że jest ona przegraną ludzkości, przypominał nauczanie papieskie ks. kanclerz. Papież mimo olbrzymich wysiłków służących zachowaniu pokoju na świecie nie wykluczył jednak interwencji, którą nazwał „ingerencją humanitarną." Interwencja humanitarna w ujęciu Jana Pawła II jest przede wszystkim ratowaniem i ochroną życia ludności cywilnej, która pada ofiarą niesprawiedliwego napastnika. Z wojną, podobnie jak w przypadku katastrof spowodowanych warunkami naturalnymi lub wywołanymi działalnością człowieka, powiązana jest pomoc humanitarna, bez której życie – a właściwie przeżycie, np. uchodźców, byłoby niemożliwe. Dla przykładu, tylko jeden konflikt zbrojny zapoczątkowany przez rebelię w Darfurze w 2003 roku mógł pochłonąć dotąd ponad 400 000 ofiar, a 2 miliony ludzi opuściło swoje domostwa. W skutek tych działań wojennych w rejonie operacji ONZ powstało 12 obozów uchodźców oraz ok. 30 obozów przesiedleńców, w których schronienie znajduje ok. 240 000 ludzi.
Kryzysy humanitarne są nierozłączne z ubóstwem, mówił dalej prelegent. Prawie 2,8 mld osób - czyli dwie piąte ludności - nadal musi przeżyć za mniej niż 2 dolary dziennie, w tym 1 miliard nie może przeznaczyć na swoje utrzymanie więcej niż 1 dolara. Tymczasem, np. w Szwecji, ludność wyrzuca w ciągu jednego dnia tyle żywności, ile wystarczyłoby, aby wyżywić w tym czasie mieszkańców Afryki. Jeden dzień pobytu amerykańskich żołnierzy w Afganistanie kosztuje około 100 mln. dolarów, natomiast na pomoc dla Afganistanu Amerykanie przekazują zaledwie ok. 7 mln. dolarów dziennie. Te liczby nie wymagają komentarza.
Ciekawa była kwestia motywów niesienia pomocy humanitarnej i roli mediów.
- Bywa jednak, mówił ks. Szot, że instytucje przeznaczające fundusze na tę pomoc nie kierują się potrzebami ludzi dotkniętych kryzysem, lecz własnymi politycznymi i ekonomicznymi priorytetami. Np. za środki przeznaczone na pomoc darczyńcy zakupują leki, żywność i produkty przemysłowe wyprodukowane we własnym kraju lub pozbywają się zapasów, których termin przydatności mija.
Często kraje, które same kiedyś otrzymywały pomoc humanitarną, stają się donatorami spłacając niejako dług zaciągnięty wobec wspólnoty międzynarodowej.
Bywa również, że pomoc jest udzielana po to, by oddalić fale uchodźców od własnego terytorium, lub by uzyskać rozgłos medialny. Znaczącą rolę we właściwym kierowaniu pomocy humanitarnej odgrywają środki masowego przekazu, które nagłaśniając tragedie ludzkie związane z nędzą mogą kreować zachowania społeczeństw i edukować do okazywania długotrwałej pomocy. „…informacja, która dociera do ludzi na świecie, jest zależna od potęgi dwóch czy trzech agencji światowych. A te działają w interesie wielkich korporacji.” Niestety najczęściej media traktują konflikty i katastrofy wybiórczo (np. w okresie eskalacji konfliktu w Darfurze w latach 2003 – 2006 trwała również wojna w Iraku. Największe stacje telewizyjne świata kanalizowały uwagę odbiorców wyłącznie na wojnie w Iraku, przemilczając rzezie dokonywane w Darfurze. Rada Bezpieczeństwa ONZ, zbyt słabo naciskana przez media, dopiero 31 sierpnia 2006 roku uchwaliła rezolucję 1706 przewidująca utworzenie 22 tysięcznych sił pokojowych dla Darfuru)
Brak zainteresowania medialnego prowadzi często do zaniku pomocy humanitarnej tam, gdzie jest nieodzowna, podkreślił ks. dr Szot. Prelegent wymienił alej kraje Unii Europejskiej, które świadczą pomoc humanitarna najefektywniej Holandia Wlk. Brytania, Szwecja, Niemcy.
Ks. Szot scharakteryzował tez polską pomoc humanitarna w ostatnich latach.
- Polska pomoc humanitarna dotarła między innymi do Afganistanu, Autonomii Palestyńskiej, Mołdawy, Sudanu, Libanu, Bangladeszu, Korei Północnej, Chin, Birmy, Indonezji, Meksyku, Peru, Iraku, Gruzji i Czadu. Środki na pomoc humanitarną pochodziły z rezerwy celowej budżetu państwa, administrowanej przez Departament Współpracy Rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a także innych organizacji i indywidualnych darczyńców.
Oprócz MSZ włączyły się również: Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Gospodarki i Kancelaria Prezydenta RP.
- Bardzo ważną rolę w niesieniu polskiej pomocy humanitarnej, zauważył Kanclerz Kurii Polowej odgrywa Wojsko Polskie (finansowane przez MON) działające w różnych rejonach świata, które w swoich strukturach ma pododdział do współpracy cywilno-wojskowej (ang. CIMIC).
Ks. Szot opisał jedna takich akcji pomocy w prowincji Kandahar w dystrykcie odpowiedzialności polskich wojsk. Do miasteczka liczącego ok. 10 tys. ludności żołnierze dostarczyli drogą powietrzną ok. 6 ton artykułów spożywczych, ubrań, kurtek, butów, leków, koców, zabawek. Część rzeczy (żywność, leki, ubrania, szaliki, rękawiczki, koce, węgiel, itp.) pozyskano od N.C.E. (National Command Element ), część dzięki pomocy zaprzyjaźnionego oficera amerykańskiego polskiego pochodzenia L.Col. Ryszarda Słomy od armii amerykańskiej i część od Caritas Wojskowego z Polski ( (buty).
Sekretarz Generalny Caritas Polska ks. dr Zbigniew Sobolewski przestawił raport z pomocy świadczonej przez Caritas w obliczu trzęsienia ziemi na Haiti|. W wyniku trwającego minutę trzęsienia ziemi ,które dotknęło 12 stycznia najuboższy kraj Ameryki Łacińskiej – Haiti, bez dach nad głowa pozostało 1,5 mln ludzi. Zabici i ranni sięgają setek tysięcy.
Caritas Internationalis natychmiast wysłała w ten rejon wyspecjalizowane ekipy z USA i Holandii. Caritas Polska już następnego dnia wysłała 30 tys. euro. Sukcesywnie wysyłano 200 tys. kocy, 200 namiotów specjalistycznych do celów medycznych. Trwa wysyłka lekarstw ( 200 kg),wody pitnej, żywności. Ks. Sobolewski wskazał na poważny problem z zapewnieniem transportu lotniczego, który jest bardzo drogi. Specyfika pomocy Caritas jest nie tylko zapewnienie doraźnej ulgi w cierpieniu, ale pomoc długofalowa, która pomaga poszkodowanym stanąć na nogi. Wśród tego rodzaju programów pomocowych jest
Adopcja na odległość – sprawdzona m.in. wśród sierot w Sri Lance czy w Indiach ( ofiary tsunami). Pomagamy materialnie konkretnemu dziecku w utrzymaniu i wykształceniu aż do pełnoletniości. Caritas utrzymuje bieżący kontakt z siostrami Szarytkami i Salezjankami, które na Haiti prowadzą sierocińce i domy opieki. Ks. Sobolewski wskazał na konkretny projekt odbudowy szkoły w Jakmelle. W niedzielę 24 stycznia 2010 r. Caritas wspólnie z TVP I pr. PR przeprowadziła akcję pomocy. Wczoraj po Mszach św. odbyła się też zbiórka na pomoc długofalowa dla Haiti.
W tym tygodniu, powiedział ks. Sobolewski za pośrednictwem Caritas Internationalis zostanie przesłana pomoc doraźna w wysokości 50 tys. euro na zakup żywności i wody pitnej.
Kierownik Kliniki Psychiatrii i Stresu Bojowego WIM doc. dr hab. Stanisław Ilnicki mówił o „Wpływie traumatycznego stresu bojowego na stan zdrowia psychicznego żołnierzy Polskich Kontyngentów Wojskowych w Iraku i Afganistanie”.
- Znamy liczbę żołnierzy zabitych, samobójców w czasie pełnienia misji , ale niewiele wiemy o innych ofiarach, żołnierzach dotkniętych załamaniami psychicznymi, przyznał na wstępie doc. dr Ilnicki.
Przyczyna – obowiązuje propagandowy mit , że wojsko musi być twarde. Tymczasem na turnusach, gdzie pomaga się żołnierzom z problemami stresu pourazowego od 2004 r. można zauważyć, że co 6. żołnierz wymaga pomocy specjalistycznej.
Doc. dr Stanisław Ilnicki wyróżnił stresory oddziałujące na psychikę żołnierza na misjach: fizyczne, biologiczne, psychologiczne, społeczne i duchowe. Stres bojowy jest wypadkową działania ogólu stresorów. W kontrolę stresu bojowego powinni być zaangażowani, podkreślił prelegent z WIM : dowódcy, psychologowie, kapelani.
- Rany zadane stresem choć niewidzialne, to istniejące realnie, mówił doc. dr Ilnicki. – Tutaj chciałbym skierować przekaz do dowódców: to realne cierpienia, a nie szukanie odszkodowania. Według szacunków, dotkniętych traumą jest ok. kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy, ale obawa przed stygmatyzacją powstrzymuje wielu przed ujawnieniem psychicznych cierpień. Nadal pokutuje przekonanie, że ten, który się przyzna, uznany zostanie za słabego. A to oznacza koniec kariery wojskowej. Prelegent z WIM zgłosił kilka postulatów służących poprawie zarysowanej sytuacji. Niezbędna jest współpraca z MON, ciągły monitoring, edukacja dowódców, współpraca z organizacjami wsparcia.
- Niedoceniany jest element edukacji duchowej, praca kapelanów, ich zachęta do współpracy z innymi ludźmi, do wybaczenia, zauważył na koniec doc. dr. Stanisław Ilnicki z WIM.
O „Realizacji wartości humanitarnych w opiece nad Czeczenami w ośrodkach dla uchodźców w Polsce” mówiła dr Justyna Laskowska – Otwinowska (IS UKSW). Socjolog z UKSW przedstawiła swoje badania przeprowadzone w 2009 r. w dwóch ośrodkach na Bielanach i w Łukowie. Ostatnio opinia publiczna miała okazję bliżej zapoznać się z problemami uchodźców czeczeńskich z Bielan…
O „Posłudze kapelana szpitala wojskowego ofiarom wojny” mówił ks. Marek Kwieciński .- Do podstawowych zadań kapelana, należy skutecznie odpowiadać na potrzeby cierpiących osób, którzy wyrażają wolę korzystania z posługi Kościoła. Tak rozumiana praca duszpasterska w szpitalu jest realizowana zgodnie z nauką Jana Pawła II zawartą w liście Apostolskim Salvifici Doloris z dnia 11 lutego 1984 r. o chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia. Ojciec Święty podkreśla w tym dokumencie, że wymaga to dużo poświęconego czasu, oddania i cierpliwości. Posługa cierpiącym jest szczególnym zadaniem kapelana, który podchodzi do nich ze zbawczym Chrystusowym światłem, mocą i pojednaniem, po to by człowiek cierpiący nie zatracił Nadziei.
Podstawową rolą kapłana jest obecność na terenie szpitala w wiadomych wszystkim godzinach, jak również możliwość spotkania z nim w razie nagłej potrzeby poza ustalonym wymiarem pracy. Ów czasowy dyżur jest znakiem gotowości kapelana do rozmowy z potrzebującymi kontaktu duszpasterskiego. Najważniejszym wsparciem dla pacjenta jest osobisty z nim kontakt i rozmowa.
Pomocą we wsparciu osób dotkniętych cierpieniem są różne formy działań edukacyjnych i informacyjnych. Niedocenianą do tej pory pomocą, w procesie wsparcia osoby, będącej w sytuacji cierpienia i choroby, stają się książki, czasopisma, które znajdują się w bibliotece przy kaplicy szpitalnej. Są to pozycje o tematyce filozoficznej, religijnej i historycznej.
Sprawowanie sakramentów świętych (pokuty, namaszczenia chorych, w szczególnych przypadkach - chrztu, bierzmowania, małżeństwa) należy do istotnych zadań duszpasterza. Sprawuje je w czasie codziennego „obchodu” łącznie z udzielaniem chętnym Komunii świętej. Ciężej chorym, którzy o to proszą i osobom nieprzytomnym, czy w śpiączce farmakologicznej, na prośbę rodziny udziela Sakramentu Namaszczenia Chorych. W szczególnych przypadkach, gdy osoba znajduje się w zagrożeniu życia i nie ma kontaktu z rodziną oraz wyraźnego zastrzeżenia, udziela się im sakramentu chorych na zasadzie domniemania, że wskazana osoba jest ochrzczona i wierząca oraz życzyłaby sobie modlitwy o jej zdrowie. W następstwie tego wydaje się zaświadczenie o zaopatrzeniu chorego, których z kolei parafie żądają od przebywających w leczeniu szpitalnym.
. W kaplicy, codziennie, sprawowana jest Msza święta, dedykowana w intencji chorych, zmarłych, z prośbą o łaskę szczęśliwej operacji, wyzdrowienia lub o wieczne zbawienie, jak też w intencjach dziękczynnych za powrót do zdrowia.
W ostatnich chwilach przed śmiercią - najcięższych dla pacjenta i rodziny - modlitwa kapłana za umierającego staje się niezwykle cenną duchową wartością.
.- Wśród pacjentów szpitala są ofiary wojny i działań Wojska Polskiego w ramach zagranicznych misji. Dzielą się na dwie kategorie. Do pierwszej zaliczają się żołnierze, którzy odnieśli obrażenia fizyczne z powodu wybuchu min i postrzałów, albo po wypadkach losowych. Drugą kategorią stanowią żołnierze, którzy z powodu pobytu w szczególnie trudnych psychicznie warunkach zostali dotknięci traumą stresu bojowego podczas misji, albo po pewnym czasie. Ze szczególną troską opieką duszpasterską w szpitalu obejmuje się żołnierzy z misji w Iraku, czy Afganistanu lub innych. Po bezpośrednim zabezpieczeniu przez lekarzy za granicą, a potem w Niemczech wielu z nich umieszczonych zostaje w Wojskowym Instytucie Medycznym. Jeśli problemy wynikają z przyczyn psychicznych leczy się ich w Klinice Psychiatrii i Stresu Bojowego, natomiast inni umieszczani zostają zwykle w Klinice Ortopedii, Chirurgii, czy Plastyki. . W Wojskowym Instytucie Medycznym pracuje ok. 500 lekarzy, 800 pielęgniarek i 500 innych pracowników, by zabezpieczyć leczenie ok. 1200 leżących pacjentów, nie licząc ambulatoryjnych. W Instytucie jest ok. 50 klinik. Z tego w 35 hospitalizowani są pacjenci, umieszczeni w ok. 330 pokojach, które zwykle codziennie odwiedzają kapelani. Aby do nich dotrzeć. trzeba przemierzyć prawie 15 kilometrów, bo ocenia się, że długość samych korytarzy wynosi ok. 30 kilometrów. Odległość od kancelarii kapelana do najdalszego punktu w szpitalu wynosi ok. 800 metrów. Codziennie Komunię świętą na terenie szpitala przyjmuje od 100 do 200 wiernych w ok. 80 pokojach, (co daje rocznie ok. 40000 udzielonej Komunii świętej). Ok. 10 pacjentów dziennie przyjmuje sakrament namaszczenia chorych i do 20 osób korzysta z sakramentu pokuty. Ponadto codziennie sprawowana jest Eucharystia: w tygodniu o godz. 15.00; w sobotę o godz. 11.00. Uczestniczy w niej ok. 10 – 20 wiernych. W niedzielę Msze święte sprawowane są o godz. 11. 00 i 15.00. Uczestniczy w nich do 100 osób. Na stałe opiekę duszpasterską sprawuje jeden kapelan w godz. do. 08.00 do 16.00 z jednym dniem wolnym. Pomaga mu trzech delegowanych kapelanów Wojska Polskiego w godz. od. 09.00 do 16.00 cztery dni w tygodniu: w poniedziałek, wtorek, czwartek i w piątek. Trzy dni w tygodniu pracuje równocześnie dwóch kapelanów. W tygodniu sprawują posługę w sumie prawie przez 76 godzin…
W części poświęconej na dyskusję Biskup polowy Tadeusz Płoski poprosił gen. dyw. Bogusława Packa o odniesienie się do wątpliwości, z którymi spotykał się ze strony misjonarzy, zakonników w Afryce, o trudnościach z niesieniem pomocy ofiarom wojny na przykładzie doświadczeń generała w Czadzie.
Gen. Pacek podkreślił, że pomoc humanitarna niesiona przez ok. 100 organizacji pozarządowych opiera się na ustalonych zasadach, które „przestrzegają praw człowieka i przykazań Bożych” . Stwierdził również, że „gdyby nie misjonarze w Afryce, wojsko niewiele by zdziałało”. Głos zabrał także ks. płk Robert Mokrzycki, który nawiązał do wystąpienia dr. Ilnickiego WIM. Przypomniał inicjatywę Caritas – pomocy duchowej żołnierzom dotkniętym PTSD. Tę sesje prowadził o. Augustyn ( jezuita) i odbiór potwierdzony anonimowymi ankietami był bardzo pozytywny.
- Warto połączyć siły i uwzględnić udział kapelanów w kolejnych turnusach pomocy żołnierzom z PTSD, zaapelował ks. płk Robert Mokrzycki, dyrektor Caritas OPWP.

Elżbieta Szmigielska - Jezierska